O tradycji

Stroje ludowe

Stroje ludowe nadal są noszone podczas uroczystych świąt kościelnych i pielgrzymek. Strój cieszyński kobiecy składa się z haftowanej białej bluzki, wełnianej sukni z aksamitnym, haftowanym gorsetem, jedwabnego fartucha i chustki na koronkowym czepcu. Kobiecy strój bytomski różni się od cieszyńskiego bufiastymi rękawami bluzki obszytymi koronką; gorset jest tu czerwony, kiecka (spódnica) plisowana z jedwabnym fartuchem, a głowę ozdabia wieniec ze sztucznych kwiatów. Częstochowski strój ludowy składa się z wełnianej spódnicy w czerwone pasy, białej bluzki z mankietami ozdobionymi falbanką, kwiecistej chustki i czepka wiązanego pod brodą. Dopełnieniem kobiecych strojów były korale, zwykle prawdziwe i układanie fryzury. Męski strój ludowy na Śląsku zachował się na ziemi bytomskiej – składają się nań: granatowy żakiet z sukna, irchowe spodnie jelenioki wpuszczane do wysokich butów, płócienna koszula i kamizela. Górale śląscy noszą nogawice (spodnie) z sukna, lnianą koszulę, czerwoną lub czarną kamizelkę (u górali żywieckich jest ona granatowa lub bordowa), kapelusz oraz skórzane kyrpce i pasy. 

Tradycje, zwyczaje i obrzędy

Obrzędy ludowe, niezależnie od regionu, związane są głównie ze świętami kościelnymi. Na Śląsku wróżono z siana kładzionego pod obrus w dzień wigilii Bożego Narodzenia – wyciągnięcie zielonego źdźbła oznaczało powodzenie, a zżółkłego – problemy i troski. Na ziemi częstochowskiej powszechne było przekonanie, że jeśli w dzień wigilijny pierwsza do domu wejdzie kobieta, gospodarz wzbogaci się o jałówkę, a gdy będzie to mężczyzna – o byka. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia Ślązacy obchodzili domy z „koniem” lub „niedźwiedziem” i kolędowali (do dziś kolęduje się tak w Milówce, Kamesznicy i w Istebnej). Na ziemi żywieckiej istnieje podobny zwyczaj – po wsiach chodzą duże grupy przebierańców, tzw. dziady noworoczne. Latem odbywały się tzw. Wawrzyńcowe Hudy: na szczytach gór palono ogniska umieszczane na drewnianym rusztowaniu, a młodzi ludzie biegali dookoła pastwisk z zapalonymi kozubkami (pojemniczkami z szyszki lub kory wypełnionymi żywicą). Na powitanie wiosny na Śląsku topiono Marzannę. Także okres wielkanocny obfitował w ciekawe zwyczaje – w Wielką Środę palono śmieci, a w Wielki Czwartek chłopcy biegali z klekotkami, przypominając w ten sposób mieszkańcom wsi o poście. Palmy wielkanocne na Śląsku pleciono z gałązek wierzbowych z baziami lub z leszczyny i ozdabiano kolorowymi bibułkami, zaś na ziemi częstochowskiej były to bazie przystrojone borowiną oraz białą i różową wstążką. W okolicach Wręczycy dokładano leszczynę i trawy, a w Ogrodzieńcu elementem palm były kłosy zbóż, które gospodarz rozrzucał po polu, zapewniając sobie w ten sposób urodzaj.